Quaterliszka – Mediowy tamborek „Just one life”

Podczas mojej mixmediowej podróży nauczyłam się doceniać bardziej proces niż efekt końcowy. Chociaż chyba powinnam powiedzieć, nadal się uczę 🙂 Jako perfekcjonistce nie zawsze jest mi łatwo zaakceptować, że rzeczy postanawiają się toczyć inaczej niż zaplanowałam. I tak dokładnie było z tym tamborkiem. Raczej nie skłamię jeśli powiem, że pomalowałam go niemal każdym kolorem i rodzajem farby jaki mam w swoich zasobach 😀

During my mixedmedia journey I’ve learned to apreciate the process rather than the final result. Or should I say, I’m still learning 🙂 As a perfectionist it’s not always that simple for me to accept, things don’t often go as planned. And that was exactly the thing with this emboidery. I guess I won’t lie if I say, I’ve painted it with almost every colour and paint I have in my stash 😀

Kompozycja sama w sobie nie sprawiła mi trudności. Kilka lat temu, podczas jednej z naszych wycieczek po Bieszczadach, mój mąż znalazł muszę ślimaka i powiedział „Zabierzmy ją, na pewno kiedyś coś z niej zrobisz”. Więc zrobiłam 🙂 Połączyłam ją z fragmentami koronki, kawałkiem tekturki, moimi ulubionymi odlewami z żywicy, metalowymi dodatkami Tima Holtza i jakimiś innymi znalezionymi przedmiotami. Ale malowanie, to dopiero był wysiłek.

The compisition itself was the easiest part. Few years back my husband found the snail’s shell while we were hiking in Bieszczady Mountains, and he said „Let’s takie it, I’m sure you will do something with it one day”. So i did 🙂 I combined it with some lace, piece of chipboard, my favourie resin castings, Tim Holtz’s metal embelishments and some found objects. But the painting though, that was a real struggle.

Na poczatku to było białe gesso, farby metaliczne w kolorach Blue Gold, Frozen Berries oraz Amethyst plus farby Liquid Acrylic w kolorach Carmine i Burnt Sienna. Nie podobało mi się, więc zamalowałam czarnym gesso. Następny pomysł proszę 🙂

At first it was white gesso, Metallique Paints in Blue Gold, Frozen Berries and Amethyst plus Liquid Acrylic Paints in Carmine and Burnt Sienna. I didn’t like it, so I painted it all with black gesso. Next idea please 🙂

Potem przypomniałam sobie tutorial Finn dla jej Patronów z wykorzystaniem farb Liquid Acrylic na ciemnym tle i postanowiłam spróbować. Pomyślałam, że odcienie w kolorach ziemi będą fajne, dlatego użyłam Burnt Sienna, Umber, Avocado Green i żeby było trochę rdzawo, dodałam Carmine oraz Tiger Orange. Wykończyłam pracę woskiem metalicznym w kolorze White Gold i… ten efekt też mi się nie podobał.

Then I remembered Finn’s tutorial for her Patrons with using Liquid Acrylic Paints on black background and decided to give it a go. I thought earth-toned look could be fun, so I used Burnt Sienna, Umber, Avocado Green and to make it a bit rusty I added Carmine and Tiger Orange. Finished it with White Gold Metallique Wax and… I wasn’t happy with the result either.

Po raz pierwszy od nie pamiętam jak dawna, pomyślałam o wyrzuceniu projektu do kosza. Tak, ja, która zawsze powtarzam, że wszystko da się naprawić 🙂 Dlatego postanowiłam zrobić sobie przerwę i wrócić do pracy później ze świeżą głową. I to był naprawdę dobry pomysł. Nie zamalowałam wszystkiego białym gesso bo bałam się, że stracę większość detali przy kolejnej i kolejnej warstwie farby. Zamiast tego chwyciłam Impasto w kolorach Boudoir Pink, Wild Iris i Heater a na koniec Liquid Acrylic w kolorze Magenta. Czarne gesso spod spodu stworzyło fajne cienie. Wszystko dobrze wysuszyłam a następnie techniką suchego pędzla nałożyłam białe gesso, żeby wydobyć detale. Ponownie dobrze wysuszyłam i sięgnęłam po czarną farbę Liquid Acrylic, żeby zbudować cieniowanie. Kiedy byłam zadowolona z efektu, sięgnęłam jeszcze po Burnt Sienna i dodałam trochę w centrum kompozycji dla lekko grunge’owego efektu. Podciągnęłam detale woskami metalicznymi w kolorach White Gold i Aged Brass i gotowe.

For the first time since I don’t even remember how long, I thought of throwing it to a bin. Yep, me who always says everything can be fixed 🙂 So I decided to take a break and get back to this project later with a fresh head. And that was truly a good idea. I didn’t even put another layer of white gesso, because I was affraid I will loose most of the details with so much layers of paint. Instead I grabbed Boudoir Pink, Wild Iris and Heather Impasto, then added some Liquid Acrylic Paint in Magenta on top. The black gesso at the back gave me some nice shadows. I dried it well and started drybrushing with the white gesso to reveal the details. I dried it well again and went with Liqiud Acrylic in Black for some more depth. When I was happy with the result, I reached for Burnt Sienna and added it in the center of my composition for a bit groungy look. I added highlights with White Gold and Aged Brass Metallique Waxes, and the project was ready.

Finalnie jestem zadowolona, że zajęło mi to tyle czasu. Dzięki temu mogłam przetestować kilka nowych połączeń kolorów, spróbować nowej techniki i przypomnieć sobie, że pośpiech sprawia, że tracę frajdę z bycia w procesie tworzenia. Dlatego pamiętajcie drodzy przyjaciele, śpieszcie się powoli 🙂

In the end I’m gratefull it took me so long to finish it. Thanks to that I managed to try some new colour combos, a new technique and I’ve learned again that rushing things up makes me loose the fun. So remember Friends, take it slow 🙂

xoxo,

Magda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *