Quaterliszka – Magiczna lokomotywa

Kiedy wpadłam na ten pomysł, wszystko wydawało się takie łatwe. W głowie bez przeszkód złożyłam wszystkie elementy, wszystko szło jak po maśle. A potem przyszła rzeczywistość 🙂

When I came up with this idea everything seemed so simple. Im my head I assembled all the elements so easily, everythig went like clockwork. And then came the reality 🙂

Najpierw musiałam wziąć jedną ze starych zabawek mojego synka. Cóż, na początku nie miał nic przeciwko temu, ale kiedy przecięłam ją na pół już nie był taki zadowolony. Zresztą, cięcie takiego małego kawałka drewna wyrzynarką również nie było zbyt proste. Przynajmniej wiercenie otworów pod metalowy element z Mitform, który miał połączyć oba fragmenty, poszło sprawnie.

At first I had to take one of my son’s old toys. Well, at first he didn’t mind, but then, when I cut it apart, he wasn’t too happy. Cuting such a small piece of wood with a jigsaw wasn’t too simle eaither. At least drilling holes for the Mitform casting to join the pieces went well.

Skleiłam ze sobą wszystkie ozdoby z żywicy oraz metalowe dodatki i pomalowałam lokomotywę czarnym gesso. Następnie zajęłam się silnikiem – użyłam wosków w kolorach Vintage Gold i Aged Brass, a później, żeby go przybrudzić wykorzystałam matowy wosk w kolorze Charcoal Black. W plastikowej kopule wycięłam otwory na górze oraz z przodu, żeby przykleić tam metalowe uchwyty od Tima Hotza. Włożyłam silnik do środka kopuły i całość była gotowa do montażu.

I glued all the resin and metal embelishments together, and painted the whole locomotive with a black gesso. Then for the engine I used some waxes – at first Vintage Gold and Aged Brass, and then I made it look a bit dirty with matte waxe in Charcoal Black. Then I made some holes is a plastic dome on top of it and on the front to put there Tim Holtz’s handles. I put the engine inside and it was ready to mount.

Głowną część lokomotywy pomalowałm farbmi metalicznymi. Ale ponieważ nie byłam zadowolona z takiego efektu, pokryłam wszystko ponownie czarnym gesso, a następnie sięgnęłam po zestaw past strukturalnych Anemone and Coral Texture Effect Paste i wybrałam kolory Fire Orange oraz Blue Green. I to był efekt, którego szukałam. Do nadania głębi i uwydatnienia detali użyłam farb Liquid Acrylic w kolorach Carmine i Burnt Sienna oraz wosków – Aged Brass, Charcoal Black i odrobinę Patina Blue.

The main part of the locomotive I painted with some metallique paints. But since I wasn’t happy with the result, I painted it over with black gesso and then grabbed Anemone and Coral Texture Effect Paste set and went with Fire Orange and Blue Green. That was the result I was looking for. For shadows and highlits I used Liquid Acrylic paints in Carmine and Burnt Sienna and waxes again – Aged Brass, Charcoal Black and some Patina Blue.

Oczywiście musiałam też coś popsuć. Ponieważ nie byłam zbyt ostrożna z nagrzewnicą, stopiłam delikatnie plastikową kopułę w dwóch miejscach tak, że zrobiła się biała. Ale bez obaw. Za to właśnie kocham mixed media tak bardzo – nie da się zrujnować swojej pracy, ponieważ wszystko da się naprawić. Przykleiłam w tych miejscach metalowe dodatki, potem przybrudziłam je woskiem Charcoal Black, a na koniec dodałam trochę past z efektem rdzy. Voila – wpadka naprawiona 🙂

Of course I had to mess up a bit. Because I wasn’t too carefull with the heat tool, I melted the pastic dome a bit and in went white. But no worries. That’s why I love mixed media so much – you just can’t ruin your work because everything can be fixed. I glued some metal pieces in those places, then used some Charcoal Black wax to made it a bit dirty, and finally added some rust pastes. Voila – setback covered 🙂

Mam nadzieję, że moja magiczna lokomotywa się Wam spodoba 🙂 / Hope you’ll enjoy my magic locomotive 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *