Quaterliszka – Magiczna chatka

Łączenie ze sobą pozornie przypadkowych rzeczy może być bardzo satysfakcjonujące. Szczególnie, kiedy daję sobie czas na złapanie dystansu i powoli dopieszczam szczegóły. Skończenie tego domku zajęło mi kilka nocy, ale było warto.

Assembling seemingly random objects can be so satisfying. Especially, when I take the time to get some perspective and slowly touch up the detalis. It took me few nights to finish this house, but it was worth it.

Zaczęłam od wycięcia z tektury odpowiedniego kształtu. A właściwie dwóch takich samych, ponieważ z tego drugiego chciałam zrobić deski. Chciałam, żeby domek wyglądał jak najbardziej realistycznie. Dach i dachówki również wycięłam z tektury i wszystko ze sobą skleiłam. A kiedy domek wysechł, pomalowałam go białym gesso. Żeby było nawet bardziej realistycznie, nałożyłam szpachelką trochę pasty strukturalnej Paper Texture Paste.

I started with drawing and the cutting the right shape. As a matter of fact, I prepared two such houses – one as a base, and the other to cut it to pieces that would imitate wooden boards. I really wanted the house to look realistic. The roof and tiles I also cut from cardboard, and glued everything down. When it dried, I painted it with white gesso. To make it even more realistic, I added some paper texture paste.

Kolorowanie zaczęłam od farby Impasto w kolorze Dark Chocolate. Dodawałam ją stopniowo, rozwadniając i wycierając ściereczką, żeby stworzyć efekt przybrudzonych ścian. Do dachówek wykorzystałam natomiast farbę Liquid Acrylic w kolorze Carmine. Ten kolor jest po prostu wspaniały.

I started painting with Impasto in Dark Chocolate, adding it gradually, watering it down and whiping the excess with baby whipe. I wanted the walls to look old and a bit dirty. For the tiles I went for Liquid Acrylic Paint in Carmine. This colour is just gorgeus.

Czas przykleić wszystkie drobiazgi, które znalazłam. Jak zawsze nie mogło zabraknąć elementów z żywicy i metalowych ozdób. Gałęzie, kwiaty i liście to również mój must have. Ale już wiecie, że nie jestem oszczędna 🙂 Wszystkie elementy pomalowałam farbami metalicznymi w kolorach Amethyst, Deep Waters i Rich Turquise. Dodałam też pastę z efektem rdzy w kolorze Lavender i całość wykończyłam woskiem.

Then it was time to glue down some bits and pieces I found. As always I couldn’t resist to use resin elements and metal ornaments. Branches, flowers and leafs are also my must have. But you already know I’m not too frugal 🙂 I painted all the elements with Matallique Paints in Amethyst, Deep Waters and Rich Turquise. I also used Rust Effect Paste in Lavender and Matellique Wax for finishing touches.

Na końcu znajdziecie film z procesu powstawania domku 🙂

Uściski / Hugs,

Quaterliszka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *